Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 04(44) Kwiecień

  
Nr 05(45) Maj

  
Nr 06(46) Czerwiec

  

Numer 06(46) Czerwiec 2009

14. Choroby oczu

Rasy
18. Hybrydy - kontrowersyjne, piękne
24. Hybrydy kotów - cyborgi stworzone przez ludzi?
29. Moja Morrigan. Krótka historia zauroczenia
30. Koty savannah
32. Serwal i savannah w jednym stały domu. Z wizytą u Waldemara Koconia

Co KOT to KOT
36. Klaudyna
37. Zawsze wracają
38. W lecznicy
40. Ja tu rządzę?

Kot w kulturze
54. Fortuna kotem się toczy

Dzikie koty
58. Kodkod - tajemniczy Chilijczyk

Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
12. Chów przemysłowy śmierdzi
16. Żucie i ssanie tkanin
41. To oczywiste
42. Kot bliski sercu
44. Poradnik kociego fotografa - część 3
48. Zęby i pazury. Terytorializm
50. Dlaczego koty wolą mężczyzn?
52. Z perspektywy sierści na dywanie (7)
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
66. Numery archiwalne

Konkursy
60. Kot i dziecko
62. Zagadka
62. Konkurs fotograficzny


Dzikie gatunki kotów fascynują nas od niepamiętnych czasów. Te wspaniałe drapieżniki wzbudzają respekt, każą oddawać honory swej gracji, sile i pięknu. Wizerunki wielkich kotów często znajdowały się na królewskich insygniach. Krzyżówki kotów domowych z ich dzikimi kuzynami doprowadziły do powstania nowych ras, np. kotów bengalskich. Ostatnio coraz więcej mówi się też i pisze o innych rasach kocich hybryd. Oczarowują one nie tylko urodą, lecz także inteligencją i wspaniałym charakterem. Dość długo zastanawiałem się jednak, czy hybrydy należy przedstawiać na łamach KOTA, czy pisanie o tych kocich mieszańcach nie przyczyni się do zbyt wielkiego wzrostu popularności tych trudnych w hodowli kotów lub też hodowaniu ich wyłącznie w celach zarobkowych. Hybrydzie rasy to na pewno koty nie dla wszystkich. Ich rozrodem zajmować się powinni jedynie bardzo odpowiedzialni i dobrze wyedukowani w tematyce behawioralnej i biologicznej hodowcy. Hodowla hybryd, szczególnie w pierwszych pokoleniach, nie jest łatwa i wiąże się często z wielkim niebezpieczeństwem dla samych zwierząt. Czy warto więc prezentować te koty na naszych łamach? Tak! Wierzę, że felinolodzy i ludzie zainteresowani kotami powinni mieć możliwość zapoznania się z tematem i zajęcia własnego stanowiska. Doskonałe teksty pisane przez pierwszych w Polsce hodowców tych ras i niezwykłe zdjęcia rzucą światło na trudne kwestie hodowli hybryd. a Wy, drodzy Czytelnicy, wraz z tym numerem KOTA otrzymujecie niezwykłą monografię nowo powstających ras kotów zrodzonych z przedziwnych mariaży domowych mruczków z dzikimi drapieżnikami.
Zbliżają się wakacje. Pamiętajmy by już dziś pomyśleć, gdzie spędzi je nasz kot i czy będzie mógł pojechać z nami w podróż. Latem zabezpieczajmy okna siatkami, aby uchronić koty przed przypadkowymi wyjściami na zewnątrz i upadkami z wysokości. Przestrzegam także przed pozostawianiem niezabezpieczonych okien uchylnych, przez które już wiele zwierząt straciło życie.
W czerwcu nie zapominamy o naszych najmłodszych Czytelnikach. Życzymy Wam zawsze zadowolonych z życia min i wspaniałych mruczanek wyśpiewywanych przez Waszych kocich przyjaciół. Dorosłym przypominam stare przysłowie: "Czym skorupka za młodu."
W ciepłą czerwcową noc, przy świetle księżyca i naftowej lampy usiądź w ogrodzie i pogrąż się, drogi Czytelniku, w lekturze aktualnego numeru KOTA. Polecam!

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Budujemy Pomnik Kota!

Miejmy nadzieję, że w Warszawie powstanie niedługo pomnik Niezależnego Kota. Jego pomysłodawcą jest redakcja miesięcznika "Cztery Łapy", a do organizatorów tego niezwykłego przedsięwzięcia dołączył miesięcznik KOT oraz Polska Federacja Felinologiczna "Felis Polonia". Projekt wspierają gwiazdy ekranu i estrady. Znane jest już miejsce usytuowania pomnika. O dalszych postępach związanych z jego powstawaniem będziemy systematycznie informować.
Drodzy Czytelnicy, jak według Was powinien: wyglądać pomnik Niezależnego Kota? Zachęcamy do dzielenia się swoimi pomysłami i sugestiami. Prosimy przesyłać je na adres miesięcznika "Cztery Łapy": cztery-lapy@aster.pl. lub redakcji KOTA: redakcja@kot.net.pl Wspólnymi siłami na pewno uda się doprowadzić do odsłonięcia pierwszego tego typu pomnika w kraju.



powrót


Łódzka Animaliada

W dniach 8-10 maja w Łodzi pod hasłem "Animaliada" w hali Expo odbyły się targi PET FAIR i towarzyszące im wystawy zwierząt.
Na PET FAIR spotkało się 70 firm: producentów, dystrybutorów i importerów z Polski, Czech, Niemiec oraz Ukrainy. Firmy prezentowały między innymi: sprzęt i akcesoria do hodowli i pielęgnacji zwierząt, karmy, zabawki, akwaria, terraria i klatki wraz z wyposażeniem. Targi i towarzyszące im imprezy odwiedziło w sumie 8200 osób (ponad połowę więcej niż w 2007 roku).
Patronat medialny nad targami sprawował m.in. miesięcznik KOT. Honorowym patronem był Prezydent Miasta Łodzi.
Goście targów mogli odwiedzić 44. i 45. Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych organizowaną przez Cat Club Łódź, członka Polskiej Federacji Felinologicznej "Felis Polonia" należącej do Federation Internationale Feline - FIFe. Hasłem przewodnim tegorocznej wystawy był "Cirkus Cat Show". Wystawa zgromadziła ponad 400 kotów z różnych krajów Europy. Jak zwykle w Łodzi, koty oceniali wyśmienici sędziowie, których doskonale wspomagali stewardzi pod wodzą Marzeny Włodarskiej. Przyznawane wyłącznie na majowej wystawie w Łodzi tytuły Zwycięzca Polski 2009 przypadły kotom z tytułami Best In Category - czyli najlepszym kotom w 4 kategoriach wybieranych spośród zwycięzców: kociąt, młodzieży, kastratów i kotów dorosłych. Tytuły Zwycięzcy Polski 2009 uzyskali, w sobotę: PER n - EC GUGU J.J. OF KENFITHIS *I, JW, DSM, który zdobył także tytuł Best of the Best, MCO n - PL* DARK AGE PHOENIX'LC, BUR b - IC PORCHE PLUS *PL, SIA n 21 - BASZIR ARI-GAN* PL, a w niedzielę: PER n - EC GUGU J.J. OF KENFITHIS *I, JW, DSM, NFO fs 03 22 - FAMOUS CHATON ROUX *PL, JW, która otrzymała także tytuł Best of the Best, CRX n - ARTISTO KICI KICI MIAU *PL, OSH n 24 - IP MIAPHO PHOENIX, CH, JW. Koty domowe oceniane były w systemie: długowłose i krótkowłose, bez względu na płeć, tytuły BIS uzyskały, w sobotę: HSC - FILIP, HCL - TOMI, a w niedzielę: HSC - ZUZIA i HCL - PUSZEK. Podczas wystawy wręczone zostały nagrody dla najlepszych stewardów FPL roku ubiegłego, którymi zostali: w kategorii młodszej - Steward Malutki 2008 (po raz trzeci z rzędu!) Kasia Rożek, w kategorii Top Steward 2008 - Daria Biskupska. Gratulujemy! Na wystawie nagrody dla najlepszych kotów norweskich leśnych przyznał swym członkom bardzo prężnie działający klub rasy "Agnar".
Na targach wiele atrakcji czekało również na miłośników innych gatunków zwierząt.
Z okazji 100-lecia akwarystyki w Polsce odbyło się V Sympozjum Akwarystyczne organizowane przez Łódzkie Stowarzyszenie Akwarystów i Terrarystów. Miłośnicy gryzoni z przyjemnością oglądali wystawy myszy rasowych, rasowych świnek morskich oraz szczurów rasowych.
Nie zabrakło też wystawy ptaków ozdobnych i kanarków, na której można było podziwiać łąkówki wspaniałe i turkusowe, lilianki, nimfy, papużki faliste, rozety białolice, gołąbki diamentowe, zeberki, mewki, amadyny wspaniale oraz wiele gatunków kanarków.
Przed halą, na świeżym powietrzu królowały psy, gdyż odbywała się tam Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych, zorganizowana przez Polski Klub Psa Rasowego.
Po raz drugi targom towarzyszył konkurs o medal PET FAIR za najlepszy produkt prezentowany na targach. Jednym z członków jury był redaktor naczelny KOTA.W kategorii "Artykuły dla psa i kota" Statuetkę PET FAIR otrzymała firma BADIS za Integra Protect Diabetes (karmę dla kotów z cukrzycą) W Kategorii "Artykuły akwarystyczne" zwyciężyła firma AQUAEL Janusz Jankiewicz za Aquael Reefmax.
Gratulujemy Łodzi wspaniałej imprezy zoologicznej, na której wyraźnie widać było, że. koty górą!

fido

powrót


Klaudyna

Ostatnio podjęłam ambitną próbę policzenia kocich istnień, które przeszły przez moje ręce, aby potem uszczęśliwiać kogoś innego. Osobiste, byłe i obecne koty mogę wymienić bez zająknienia, choć to ilość niemała, natomiast z "przechodnimi" nie poszło łatwo, a nawet poniosłam całkowitą klęskę. Przez parę dni, co godzinę lub pięć, przypominałam sobie jakieś kolejne biedactwo, które wcześniej umknęło mojej dziurawej pamięci. Jedyny pożytek z tego całego wysiłku jest taki, że wiele kocich historii z dawnych lat wychynęło z głębin niebytu i będę je mogła opowiedzieć.
Na przykład Klaudyna. Był bodaj rok 1987., pełnia lata. Tę mizerną i dość brudną kotkę zobaczyłam przycupniętą na gzymsie okna wystawowego jednego ze sklepów na Nowym Świecie. Centrum Warszawy, samochody śmigają, na chodnikach tłumy spieszących się ludzi i mała, kocia figurka na tle wielkiej witryny. Nie miała nic przeciwko głaskaniu, więc wzięłam ją na ręce i przysiadłam na schodku. Ze sklepu wyjrzała sprzedawczyni z dobrą radą: - Jak ten kot się pani nie boi, to go pani weźmie, bo tu od innych to on uciekał. Ale potem wracał i tak siedział. Od kiedy? A chyba już drugi dzień mija.
Jak to weźmie? Przecież mam już jednego kota - obruszyłam się, stosownie do mojej ówczesnej kondycji umysłowej, nawet przez sekundę nie podejrzewając, że za dwadzieścia lat z okładem, mając w domu kilkanaście kotów, będę się uważała za osobę szczęśliwą.
Ale wtedy stać mnie było jedynie na gonitwę myśli, jak tu i teraz znaleźć coś dla kici i uspokoić swędzące sumienie. Pomogła mi Opatrzność, jak to się niekiedy (choć według mnie, za rzadko) zdarza. Skierowała w moją stronę miło wyglądającego brodacza z plecaczkiem. Spytał, czy może pomiziać kota, a ja roztoczyłam przed nim uroki możliwości robienia tego przez całe (kocie) życie.
Nie wiem, czy przemawiałam aż tak sugestywnie, czy zadziałał urok osobisty koteczki, ale decyzja zapadła - kotka zamieszka z nim i jego żoną. Tylko muszę mu ją pomóc zawieźć na Pragę, gdyż tam wynajmują mieszkanie. Łatwo powiedzieć - pomóc zawieźć. Może już tego nikt nie pamięta, lecz to nie była epoka telefonów komórkowych i taksówek na zawołanie. To były czasy przepełnionych autobusów i takim właśnie środkiem transportu, chcąc nie chcąc, musieliśmy się przemieścić.
Koteczka zachowywała się nadzwyczajnie - niosłam ją w ramionach na odległy przystanek, potem w ścisku i trzęsawce jechaliśmy dobre pół godziny (ja trzymałam kota, a jego nowy właściciel trzymał mnie), by na koniec wędrować jeszcze z kilometr do małej, wprawdzie murowanej, chatki na szemranym osiedlu.
W chatce czekała Dobra Wróżka (a któż inny mógłby być żoną Męża Opatrznościowego?!). Wcale się nie zdziwiła na widok swego małżonka w towarzystwie obcej kobiety i przybrudzonego kota. Pomimo widocznej, zaawansowanej ciąży nie podniosła lamentu, że bakterie i toksoplazmoza. Znalazłam dom dla kotki i poznałam wspaniałych ludzi. To się nazywa mieć fart!
Przez pierwsze dni jej opiekunowie zamartwiali się, że nie korzysta z kuwety (z podartymi gazetami, gdyż żwirek zbrylał się wyłącznie za żelazną kurtyną), ale tylko do momentu, gdy znaleźli sporą górkę suszonych odchodów w drewnianej kasecie z farbami (Dobra Wróżka malowała obrazy). Potem Klaudyna, przez wzgląd na swe zobowiązujące, literackie imię, postanowiła nabrać ogłady i została kocicą z klasą. Kiedy urodził się jej ludzki braciszek, zniosła to z godnością i pilnowała jego snu, moszcząc się we wspólnym legowisku - dziecięcym łóżeczku. Aż tu nagle Klaudyna się zakochała, i to w kim?! W dużo starszym od siebie mężczyźnie, ojcu Wróżki, na dodatek mieszkającym w Krakowie. Miłość od pierwszego wejrzenia, z wzajemnością. Rozstania były bolesne, a powitania pełne euforii. Dla szczęścia samotnego taty, bez protestów ze strony kotki, nastąpiło przeflancowanie jej na grunt krakowski. Na zwolnione w chatce miejsce natychmiast wskoczyły dwie nowe kocie przybłędy - rodzeństwo znalezione na sąsiedniej ulicy.
Klaudyna żyła w dobrym zdrowiu szesnaście lat. Bardzo jestem jej wdzięczna, że stanęła na mojej drodze. Dzięki temu, po raz kolejny, mogłam przekonać się, że dobrzy ludzie są na wyciągnięcie ręki, wystarczy się tylko rozejrzeć. Oczywiście, trzymając w objęciach kota.

Maryla Weiss

powrót